Fot. Stock
To oznacza, że firma budowlana przez wiele tygodni albo miesięcy finansuje inwestycję z własnej kieszeni.
Problem nie dotyczy wyłącznie dużych generalnych wykonawców. Jeszcze mocniej odczuwają go podwykonawcy i firmy specjalistyczne: instalacyjne, elektryczne, drogowe czy wykończeniowe. Często pracują one dla dużych podmiotów z terminami płatności sięgającymi nawet 90 dni. Jednocześnie same muszą regulować zobowiązania niemal natychmiast.
Obecnie największym zagrożeniem dla firmy budowlanej nie jest dziś brak zleceń, ale utrata płynności podczas realizacji kontraktu.
Faktury etapowe nie rozwiązują problemu płynności
Teoretycznie model etapowego rozliczania inwestycji powinien zabezpieczać wykonawcę. Problem polega na tym, że harmonogram wypłat bardzo rzadko pokrywa się z realnym tempem wydatków.
Materiały trzeba zamawiać wcześniej. Podwykonawcy oczekują regularnych przelewów. Leasingi, paliwo i pensje nie mogą czekać do momentu odbioru robót przez inwestora. Do tego dochodzą opóźnienia administracyjne, odbiory częściowe, poprawki i przeciągające się procedury. Z tego też powodu nawet rentowny kontrakt może generować poważne napięcia finansowe.
Szczególnie trudna stała się sytuacja firm realizujących inwestycje dla samorządów. Coraz częściej model rozliczeń wygląda następująco: niewielka zaliczka na początku i rozliczenie większości kontraktu dopiero po zakończeniu prac. Taki schemat wymaga dużego kapitału obrotowego albo dostępu do finansowania zewnętrznego.
Nie każda firma budowlana ma jednak zdolność kredytową pozwalającą na szybkie uzyskanie finansowania bankowego. Część przedsiębiorców nie chce też blokować limitów kredytowych pod pojedynczy kontrakt.
Dlaczego kredyt obrotowy nie zawsze działa w budownictwie
Budownictwo od lat znajduje się w grupie branż ocenianych przez banki jako podwyższonego ryzyka. Problemem bywają sezonowość, duże wahania kosztów materiałów, uzależnienie od terminowości inwestorów i wysoki poziom zatorów płatniczych.
Do tego dochodzi czas potrzebny na analizę wniosku kredytowego. Przy dynamicznych kontraktach budowlanych kilka tygodni oczekiwania na decyzję często oznacza utratę możliwości realizacji kolejnego etapu inwestycji albo problem z utrzymaniem płynności.
Właśnie dlatego wiele firm budowlanych zaczęło wykorzystywać faktoring jako narzędzie finansowania bieżącej działalności.
Dla przedsiębiorstw działających w modelu etapowych rozliczeń szczególnie istotne jest to, że finansowanie można uruchamiać pod konkretne faktury wystawiane po odbiorach częściowych. Firma nie musi czekać na przelew od inwestora, żeby opłacić kolejne prace.
Jak działa faktoring przy kontraktach budowlanych
Mechanizm jest prosty. Firma budowlana wystawia fakturę za zakończony etap prac i przekazuje ją faktorowi. Ten wypłaca większość środków praktycznie od razu, a rozliczenie z inwestorem następuje zgodnie z terminem płatności zapisanym na fakturze. Dzięki temu przedsiębiorca może finansować kolejne etapy inwestycji bez zamrażania całego kapitału obrotowego.
W branży budowlanej szczególnie ważna okazuje się możliwość finansowania pojedynczych kontraktów albo wybranych faktur. Nie każda firma chce obejmować faktoringiem całą sprzedaż. Często problem dotyczy jednego dużego projektu, który wymaga większego zaangażowania gotówki niż standardowe zlecenia.
Coraz większą popularność zdobywa także wyspecjalizowany faktoring dla firmy budowlanej w którym konstrukcja finansowania uwzględnia specyfikę inwestycji etapowych, harmonogramów odbiorów i dużych kontraktów realizowanych dla JST lub generalnych wykonawców.
Budownictwo płaci za opóźnienia podwójnie
W wielu branżach opóźniona płatność oznacza chwilowy problem z przepływem gotówki. W budownictwie konsekwencje bywają dużo poważniejsze.
Brak środków na zakup materiałów może zatrzymać harmonogram prac. Opóźnienie wypłat dla podwykonawców często kończy się utratą ekip. Problemy z płynnością utrudniają negocjowanie cen i powodują, że firma kupuje materiały drożej, bo nie może płacić od razu. W okresach dużej zmienności cen ma to ogromne znaczenie dla rentowności kontraktu.
Firmy posiadające szybki dostęp do gotówki są w stanie wcześniej zakontraktować materiały, negocjować rabaty i szybciej reagować na zmiany cen. W praktyce oznacza to przewagę konkurencyjną, a nie wyłącznie poprawę płynności.
Coraz więcej firm budowlanych traktuje faktoring jako stały element finansowania
Jeszcze kilka lat temu faktoring był kojarzony głównie z transportem albo handlem. Dziś coraz częściej korzystają z niego firmy wykonawcze i podwykonawcze działające przy inwestycjach budowlanych.
Powód jest prosty: model realizacji kontraktów zmienił się szybciej niż możliwości finansowe sektora MŚP.
Duże firmy potrafią utrzymywać wielomilionowe bufory płynnościowe. Mniejsze przedsiębiorstwa muszą szukać rozwiązań, które pozwalają finansować rozwój bez blokowania całego kapitału w niezapłaconych fakturach.
Dlatego przedsiębiorcy coraz częściej porównują nie tylko koszt finansowania, ale też szybkość decyzji, elastyczność i doświadczenie faktora w obsłudze branży budowlanej. Pomocne bywają zestawienia pokazujące, które podmioty najlepiej radzą sobie z obsługą sektora MŚP i finansowaniem kontraktów inwestycyjnych. Takie porównanie prezentuje ranking najlepsze firmy faktoringowe
W otoczeniu rynku budowlanego płynność finansowa przestała być wyłącznie kwestią bezpieczeństwa. Dziś decyduje o tym, kto jest w stanie realizować większe kontrakty, utrzymywać terminowość i rozwijać firmę mimo coraz dłuższych terminów płatności.
Treść wygasła















