Bezpieczeństwo na wysokości to efekt współpracy, komunikacji i przestrzegania procedur. Fot. Boels
Statystyki nie pozostawiają złudzeń. Według badań przeprowadzonych wśród 400 pracowników budowlanych w Polsce na zlecenie firmy Boels, aż 57% z nich obawia się upadku podczas wykonywania prac na wysokości. Strach jest uzasadniony. Upadki z wysokości od lat pozostają jedną z najczęstszych przyczyn poważnych wypadków na placach budowy. Co gorsza, wiele z nich wynika nie z awarii sprzętu czy niesprzyjających warunków, lecz ze złych decyzji, starych nawyków i braku odpowiedniej wiedzy. Presja czasu, rutyna i przekonanie, że „robiłem to setki razy i nic się nie stało” to pułapki, w które wpada nawet doświadczona kadra. Dlatego właśnie kurs wysokościowy i jego cena powinny być traktowane nie jako pozycja kosztowa, ale jako fundament każdego projektu budowlanego.
Cztery filary ochrony przed upadkiem
Firma Boels, międzynarodowy lider wynajmu sprzętu budowlanego, od lat promuje systemowe podejście do bezpieczeństwa pracy na wysokości, w którym ochrona przed upadkiem opiera się na czterech filarach:
1. Zbiorowa ochrona przed upadkiem
Zanim ktokolwiek wejdzie na rusztowanie czy podnośnik, kierownik projektu musi zaplanować i przeprowadzić rzetelną ocenę ryzyka. Jak wygląda miejsce pracy? Czy wzięto pod uwagę nachylenie terenu, rozmieszczenie punktów kotwiczenia i warunki, w jakich będą pracować ludzie? Barierki, siatki bezpieczeństwa, odpowiedni sprzęt to środki ochrony zbiorowej, które jako pierwsze powinny znaleźć się na placu budowy.
Samo wyposażenie to jednak dopiero połowa sukcesu. Równie ważna jest regularna kontrola, czy wszyscy pracują zgodnie z obowiązującymi zasadami, regulaminem i przepisami, bo na budowie konsekwencje mogą być bardzo poważne. Właśnie dlatego wiele działań z zakresu bezpieczeństwa dotyczy przede wszystkim zachowania i właściwego nastawienia całego zespołu.
2. Indywidualna ochrona przed upadkiem
Równie istotne jak środki zbiorowe są rozwiązania indywidualne. Uprząż, liny, amortyzatory – wszystkie te elementy muszą być właściwie dobrane i zamocowane na odpowiedniej wysokości. Każdy pracownik budowlany jest odpowiedzialny za stosowanie sprzętu zgodnie z instrukcjami dostarczonymi przez swoją firmę.
Uwaga! Nigdy nie wolno z góry zakładać, że sprzęt jest sprawny i gotowy do pracy. Przed każdym użyciem trzeba dokładnie sprawdzić miejsce pracy, stan sprzętu i środki ochronne. Czy uprząż jest zakotwiczona na właściwej wysokości i we właściwej pozycji? To pytanie powinno paść za każdym razem, a nie tylko przy pierwszym wejściu na wysokość. Ogromną rolę odgrywają tu postawy i stare nawyki. Dodatkowo stres, presja terminów i rutyna sprawiają, że podejmujemy niepotrzebne ryzyko. Dlatego tak istotne jest pielęgnowanie kultury otwartej komunikacji. Takiej, w której członkowie zespołu mogą sobie wzajemnie zwracać uwagę na zagrożenia, bez obawy o nieprzychylną reakcję.
3. Plan ratunkowy
Nawet najlepsza prewencja nie eliminuje ryzyka całkowicie. Dlatego na każdym placu budowy powinien istnieć plan ratunkowy: udokumentowany, zrozumiały dla każdego członka zespołu i regularnie ćwiczony. Czy karetka zdoła przejechać? Kto koordynuje akcję ratunkową? Na te pytania pracownicy muszą znać odpowiedzi jeszcze przed rozpoczęciem prac.
4. Szkolenia i edukacja
Żaden sprzęt nie zastąpi wiedzy. Coroczne odświeżanie umiejętności, zarówno w formie szkoleń wewnętrznych, jak i profesjonalnych kursów zewnętrznych, to standard, który powinien obowiązywać w każdej firmie budowlanej.
Jak podkreślają eksperci z Boels, wiele działań związanych z bezpieczeństwem to tak naprawdę kwestia zachowania i nastawienia. Można to porównać do znaku ograniczenia prędkości. Przestrzegamy go nie tylko dlatego, że wiemy, że tak trzeba, ale też dlatego, że mamy świadomość konsekwencji. Na budowie ta świadomość powinna być jeszcze wyższa, bo stawką jest ludzkie życie.

Dobrze dobrane środki ochrony indywidualnej są jednym z filarów bezpiecznej pracy na wysokości. Fot. Boels
Kurs wysokościowy: cena i co otrzymujesz w zamian
Zdobycie odpowiednich uprawnień na podesty ruchome to klucz do bezpiecznej i legalnej pracy na wysokości. Firma Boels jako pierwsze Certyfikowane Centrum IPAF w Polsce oferuje szkolenia, które otwierają drzwi zarówno na rynek krajowy, jak i międzynarodowy. W praktyce oznacza to dwie ścieżki certyfikacji.
Pierwsza z nich to uprawnienia UDT, niezbędne do legalnej pracy w Polsce. Szkolenie kończy się egzaminem państwowym przed Urzędem Dozoru Technicznego. Program jest skrojony pod najnowsze normy bezpieczeństwa, a doświadczeni instruktorzy Boels mogą pochwalić się zdawalnością na poziomie aż 99%. To imponujący wynik, który świadczy o jakości przygotowania kursantów. W cenie kursu wysokościowego uprawniającego do prac na podestach jest część teoretyczna, jak i praktyczna, a uczestnicy pracują na najnowszej, sprawdzonej flocie maszyn.
Druga ścieżka to międzynarodowe uprawnienia IPAF (International Powered Access Federation). To certyfikat rozpoznawany w wielu krajach Europy i nie tylko. Wystarczy jednorazowo uzyskać uprawnienia, aby móc swobodnie pracować na podestach ruchomych za granicą. Certyfikat jest ważny przez 5 lat, a jego fizycznym potwierdzeniem jest karta ePAL (Powered Access Licence) — elektroniczna licencja akceptowana na całym świecie.
Inwestycja, która otwiera granice
W branży budowlanej coraz częściej mówi się o mobilności pracowników. Projekty realizowane za granicą, podwykonawstwo dla zachodnich firm, delegacje, to codzienność wielu polskich ekip. W tym kontekście międzynarodowy certyfikat IPAF staje się nie tylko dodatkiem, ale koniecznością.
Inwestując w uprawnienia na podesty ruchome, firmy budowlane zwiększają nie tylko bezpieczeństwo swoich zespołów, ale też ich wartość na rynku pracy.
Boels kładzie duży nacisk na budowanie kultury bezpieczeństwa: otwartą komunikację w zespole, wzajemne zwracanie uwagi na zagrożenia i odejście od starych, ryzykownych nawyków. Cena kursu wysokościowego powinna więc obejmować nie tylko naukę obsługi sprzętu, ale przede wszystkim zmianę podejścia do kwestii bezpieczeństwa.

Profesjonalne szkolenie uczy nie tylko obsługi sprzętu, lecz także właściwego reagowania na zagrożenia. Fot. Boels
Bezpieczeństwo zaczyna się od decyzji
Powtórzmy: 57% pracowników budowlanych obawia się upadku. Ta liczba powinna być sygnałem do działania.
Firma Boels udowadnia, że bezpieczeństwo na budowie to system: od oceny ryzyka, przez odpowiedni sprzęt, po szkolenia zakończone uznanymi certyfikatami. Gdy porównujemy ceny kursów wysokościowych, warto zwrócić uwagę właśnie na ten aspekt: zakres praktyczny szkolenia, jakość sprzętu, na którym odbywa się nauka, uzyskiwane certyfikaty. Bo na bezpieczeństwie nie można oszczędzać, ale na pewno warto w nie inwestować.



Fot. ETANCO




















Fot. www.in360.pl









